kwiecień08

Jak ćwiczyć, Panie Profesorze? cz.1

Jak żyć, Panie Premierze? - spytał niegdyś Donalda Tuska zdenerwowany producent papryki, któremu wichura zniszczyła uprawy. Czy na poważnie, czy w żartach, owe pytanie zadawali sobie wszyscy Polacy. Adaptując polityczny cytat roku na pole muzyki, a konkretnie domowej pracy z instrumentem, pytam zatem w imieniu uczniów: „Jak ćwiczyć, Panie Profesorze?”  Z punktu widzenia nauczyciela, o ćwiczeniu zostało już powiedziane chyba wszystko. Niestety do ucznia nasze argumenty trafiają niezwykle rzadko. Irytujące, prawda? Wystarczy spojrzeć w lustro i uświadomić sobie, że ich zachowanie jest całkiem naturalne. Metoda ćwiczenia, z której korzystają, przynosi zadowalające dla nich efekty, więc nie widzą sensu, żeby cokolwiek zmieniać.

Kluczem jest sposób myślenia

Ostatnimi czasy jestem bardzo regularnie karmiony przez żonę artykułami o szeroko pojętej tematyce wychowawczej z kilku jej ulubionych blogów. Przyznaję, że jest tego tak dużo, że niektóre pomijam tylko po przeczytaniu nagłówka. Artykuł zatytułowany „Nie uda mi się! Co zrobić z małym nerwusem, który szybko się poddaje?”, opublikowany na stronie www.tylkodlamam.pl (do całości lektury którego serdecznie zapraszam) rzucił nowe światło na pewną sytuację, której doświadczamy w wychowaniu naszych pociech, ale również dopełnił treść artykułu bloga, który właśnie czytasz. Każdy człowiek posiada predyspozycje do podejmowania wyzwań i wprowadzania zmian w swoim życiu. Dwa przeciwstawne określenia dla postrzegania siebie w rzeczywistości, których pierwszy raz psychologowie użyli w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, mówią o jednostkach nastawionych na myślenie stałe lub rozwojowe. A więc, drodzy nauczyciele i rodzice, otrzymaliśmy odpowiedź na nurtujące nas pytanie. Dlaczego jedne dzieci ćwiczą a inne nie? Ponieważ jedne z nich mają zakodowaną chęć podejmowania kolejnych prób, zaś inne przeżywają frustracje po pierwszej nieudanej próbie. Autorka tekstu podaje przykłady, w jaki sposób predyspozycje blokujące rozwój dziecka w każdej sferze życia (myślenie stałe) przełożyć na pozytywne działanie, które doda dziecku pewności siebie i zachęci do podejmowania kolejnych prób (myślenie rozwojowe). Odsyłam do tekstu po więcej szczegółów, jednocześnie koncentrując się na lepszej organizacji domowej pracy ucznia z instrumentem.

Sens ćwiczenia

Przestańmy wmawiać naszym dzieciom, że są mądre i zdolne. Bo tylko ciężką pracą będą w stanie osiągnąć sukces. Ćwicząc regularnie, należy każdego dnia realizować plan, nakreślony przez nauczyciela. Choć w zasadzie plany są dwa. Ten długotrwały ma nas doprowadzić do popisu, koncertu czy egzaminu, podczas którego zaprezentujemy efekt szczegółowej pracy nad utworem (utworami), który planujemy z lekcji na lekcję, reagując na bieżąco na potrzeby i deficyty techniczne ucznia (plan krótkotrwały). Podziwiając artystę czy sportowca za jego osiągnięcia, nie możemy zapominać, że ich sukces okupiony został wieloma godzinami ciężkiej pracy. Własny sukces nie powinien pozostawać wyłącznie w sferze marzeń. Musimy często walczyć wyłącznie sami ze sobą, aby ów plan zrealizować. Jeżeli chcesz rozwijać swój talent, to dokonasz tego tylko regularnie ćwicząc. Stare porzekadło prawi, że „bez pracy nie ma kołaczy”. Zgadasz się ze mną?

Trochę o motywacji

Każdy z nas słyszał przepis na wykonanie pracy i osiągnięcie korzyści majątkowych bez angażowania się w wykonywane zadanie. Sfera nierealnych marzeń, które wypaczają rzeczywistość i uczą jedynie „kombinowania”. Czytając jedną z książek o motywacji podczas awansu zawodowego jedno zdanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że gdyby człowiek energię, którą poświęca na znalezienie usprawiedliwienia przeznaczy na znalezienie rozwiązania, życie byłoby mniej skomplikowane. Co należy zatem zrobić, żeby chciało nam się ćwiczyć? Przede wszystkim, należy zapamiętać raz na zawsze, że praca nad małym fragmentem przyniesie zdecydowanie szybciej pożądane efekty niż ćwiczenie utworu w całości. Poza tym, oprócz tekstu, koncentrujemy się na frazowaniu, aplikaturze, dynamice, agogice, artykulacji i wielu innych czynnikach, które pomijamy przy całościowym przegrywaniu utworu. Słysząc zadowalające efekty ćwiczenia po kilku wykonanych powtórzeniach, czujemy chęć do podejmowania kolejnych wyzwań. Przegrywanie utworu w całości utrwala jedynie błędy, które z każdym kolejnym taktem uciekają naszej uwadze, pamięciowe opanowanie utworu jest wątpliwej jakości. Motywacja do podejmowania przez dziecko kolejnych prób, które przegrywa utwory, jest niewielka, ponieważ nie jest ono w stanie osiągnąć celu, który ustalają wspólnie z nauczycielem, a każda porażka w takim przypadku demotywuje. Wniosek jest zatem jeden. Nie potrzeba wielkich słów aby być zmotywowanym do pracy. Trzeba mądrej i rzetelnej pracy, krok po kroku, która w szybkim czasie przynosi pożądany efekt i jednocześnie motywuje do podejmowania kolejnych wyzwań.

Twój czas jest bardzo ważny

Kiedyś Maciej Stuhr podczas występu kabaretowego przedstawił absurdalną sytuację, w której klient sieci komórkowej dzwoni na infolinię pragnąc zaktualizować swoje dane teleadresowe. Infolinia jak mantrę powtarzała zdanie „Twój czas jest dla nas bardzo ważny”, co finalnie doprowadziło do ogromnej irytacji i niezałatwienia sprawy, z którą klient dzwonił. Ponieważ każdy z nas odczuwa wieczny deficyt czasu, oznacza to, że albo mamy zbyt dużo na głowie, albo nie potrafimy własnym czasem zarządzać. Co zatem zrobić, aby dobrze wykorzystać czas przeznaczony na ćwiczenie (niezależnie czy jest to 20 minut czy 5 godzin)? Po pierwsze, dziel czas ćwiczenia na mniejsze sesje (np. dwa razy dziennie po 10 minut w przypadku dzieci młodszych). Dzięki takiemu rozwiązaniu będziesz w stanie utrzymać koncentrację na wysokim poziomie, a każda przerwa pozwoli trochę odpocząć i zebrać siłę na kolejną sesję ćwiczenia. Po drugie, siadając do pracy z instrumentem musisz znać cel zadania oraz sposób ćwiczenia. To pozwoli utrzymać zawsze wysoką jakość i precyzję wykonywanych ćwiczeń. Po trzecie, zadbaj o własne samopoczucie i zdrowy sen. Twój stan psychofizyczny ma również ogromny wpływ na koncentrację i motywację do pracy. Po czwarte, ćwicz o różnych porach dnia. Twój mózg nie lubi zmian, ponieważ w ten sposób musi czuwać nad całym procesem, a to kosztuje go dużo siły. Po piąte, pracuj nad małymi fragmentami. To się po prostu opłaca!

Nie odkładaj na później

Dobry plan to klucz do sukcesu, ale plan, który nie jest elastyczny i nie uwzględnia możliwości wprowadzenia zmian, jest złym planem. Nawet personalny trener fitness będzie walczył ze złymi przyzwyczajeniami podopiecznego, aby ten podejmował ćwiczenia regularnie. Bo tylko regularność da oszałamiający efekt. Zatem pierwszy krok, który należy podjąć, to ćwiczenie w dniu lekcji instrumentu zaraz po powrocie do domu. Wtedy uwagi przekazane przez nauczyciela są dla ucznia najbardziej zrozumiałe. Z każdym dniem zwłoki uwagi stają się coraz mniej klarowne, więc rzadko wtedy wprowadzamy je w życie.

Po pierwsze: Myśl!!

Obserwuję postępy moich uczniów i stwierdzam, że marnują mnóstwo czasu, kiedy ćwiczą. Wszystko przez to, że zbyt rzadko (albo wcale) analizują to, co ćwiczą. Oczywiście, nie każemy uczniom w pierwszym stopniu szkoły muzycznej analizować swojej gry, bo to zadanie należy głównie do nauczyciela i czasem do rodziców. Ale myślenie podczas domowego ćwiczenia i wypełnianie założeń po odbytej lekcji dotyczących aplikatury, rytmu, eksponowania planów muzycznych czy realizacji artykulacji i dynamiki jest konieczne. Kiedy podczas ćwiczenia uczeń myśli o celu, do którego dąży, plan ćwiczenia konstruuje się sam. A to pozwala lepiej wykorzystać czas, który przeznaczamy na pracę z instrumentem.

Nie oczekuj efektów po pierwszej próbie

Metronom to fantastyczne urządzenie, które zwykle wśród uczniów wywołuje skrajne emocje, a może rozwiązać niejeden techniczny problem. Cały szkopuł w tym, że początki tej przyjaźni są bardzo trudne. Metronom czeka cierpliwie zanim dopuścimy go do głosu, a kiedy to nastąpi, obnaża nasze wszystkie niedoskonałości. „Co ta za pomoc?” – pyta uczeń. W tej przyjaźni kluczowy jest kolejny krok. Pełne podporządkowanie się jego wskazówkom. Muszę Cię jednak zmartwić. Poprawa nastąpi, ale nie od razu, ponieważ Twój mózg będzie za wszelką cenę próbował utrzymać status quo. To od twojej determinacji zależy, czy uda Ci się zaprogramować ćwiczoną funkcję na nowo, z poprawkami.

[c.d.n.]

Powrót